Kobranocka - Kocham Ciê jak Irlandiê

Tekst :

Mieszkalas gdzies w domu nad Wisla
Pamietam to tak dokladnie
Twoich czarnych oczu bliskosc
Wciaz kocham Cie jak Irlandie

A Ty sie temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co bylo by dalej
Jakbysmy byli szczesliwi
Gdybym nie kochal Cie wcale

I przed szczesciem zywisz obawe
Z nadzieja, ze mi ja skradniesz
Wloke ten bol przez Wloclawek
Kochajac Cie jak Irlandie

A Ty sie temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co bylo by dalej
Jakbysmy byli szczesliwi
Gdybym nie kochal Cie wcale

Gdzies na ulicy fabrycznej
Spotkac nam sie wypadnie
Lecz takie sa widac wytyczne
By kochac Cie jak Irlandie

A Ty sie temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co bylo by dalej
Jakbysmy byli szczesliwi
Gdybym nie kochal Cie wcale

Czy mi to kiedys wybaczysz
Dzialalem tak nieporadnie
Czy to dla Ciebie cos znaczy
Ze kocham Cie jak Irlandie

A Ty sie temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co bylo by dalej
Jakbysmy byli szczesliwi
Gdybym nie kochal Cie wcale

Kobranocka - I chociaż was olewam

Tekst :

Jesteście mi równi w wolności
lecz geniusz mój was przerasta
jak trudno to wam usłyszeć
i jaka to dla was łaska

Nie muszę wcale wyjaśniać
też wolę łomot od ciszy
olewam was że aż błyska
nikt z was moich słów nie usłyszy

I chociaż was olewam
to jednak dla was śpiewam
i chociaż was olewam
to jednak dla was śpiewam

Kobranocka - Wolna myśl

Tekst :

Wolna myśl, swobód mit
Watą, którą możesz sobie uszy zatkać
Tak, jak ptak łapie wiatr
Gdy zwiększyła, gdy zwiększyła mu się klatka
Klatka słów w której znów
Jeszcze raz i jeszcze raz masz się urodzić
Zwykły fałsz, że co masz
To pływanie, to żegluga z dziurą w łodzi

Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Na głupotę, na durnotę przekuwany
Wiara w cud, mrowia złud
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą
Dokąd pójść, zewsząd gnój
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą

Znów zabijają w nas młodość |
Znów zabierają nam wolność | x2

Wolna myśl....

Znów zabijają w nas...

Wspomnienie
U, u, u, u, u, u, u

Mimozami jesień się zaczyna złotawa,
krucha i mił-a
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, która do mnie
na ulicę wychodziła
Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał
zdyszany ze szkoły
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną
jasne anioły
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku płakałem
szeptanymi słowy
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną
jasne anioły

U, u, u, u, u, u, u

Inne utwory

Losowe utwory

Przedświt

Zwilczone księżyce grasują z wilkami
W ciemnościach błyskają pustymi ślepiami
Zwilczone księżyce z wilkami grasują
Z puszczykiem śpiewają, z wichrami tańcują

Księżyce zwilczone po drogach hulają
Z uroczysk przeklętych mgły nocne spędzają
Księżyce zwilczone hulają po drogach
Nie boją się świętych, aniołów i Boga

Zwilczone...

Dalai Lama

Ein Flugzeug liegt im Abendwind
An Board ist auch ein Mann mit Kind
Sie sitzen sicher, sitzen warm
und gehen so dem Schlaf ins Garn

In 3 Stunden sind sie da
Zum Wiegenfestl der Mama
Die Sicht ist gut, der Himmel klar

Nothing can change you

Yeah, it s Saturday night
Will I see you around?
I m comin to life
Didn t take a long, long time
Still she was comin from
Well, she took the long way round
And I ve only come this far
Now nothing can change you
When you feel foreign to love
Your world has a strange...

Bethlehem

Pulling on the apron strings looking up
Standing on the chair to be grown up
I feel so little, I need my pillow
I hate the time, I hate the clock
I want to be a dog or I want to be a rock

Screwed

Let s start it up again
You re under my skin
Same old story?
Boy meets girl
And she falls much harder than him
Baby, where s the glory?

If all night
All night
You re attention s not mine